Nasze starty, czyli gdzie,kto, jak szybko...

(wrzesień - październik 2013)

Zapisz się na cykl biegów zimowych Z biegiem natury. Startujemy tam indywidualnie i w drużynie. Więcej informacji na stronie: www.zbiegiemnatury.pl 

Zapisując się pamiętaj o podaniu nazwy naszego klubu KB Vamos Amigos Wrocław 

19-20.10.2013, Byliśmy w Oławie, Szamotułach, Lubinie, Wrocławiu!

Zawodnicy KB Vamos Amigos biegali w sobotę i niedzielę w:

  • I DOLNOŚLĄSKIM BIEGU PO ZDROWIE DLA CHORYCH NA RAKA W OŁAWIE (10 KM). Startował Grzesiek Łocan i wynikiem 47:32 ustanowił rekord życiowy. Wśród 177 biegających zajął 63 miejsce. Brawo!

 

  • 28 Biegu Barbórkowym w Lubinie. Startowali Łukasz Kulczewski i Jacek Fedorowicz. Bieg ukończyło 1377 zawodników. Jacek był 47 z czasem 36:42, a Łukasz 69 z rezultatem 38:26;

 

  • III Samsung półmaratonie pod patronatem Starosty Szamotulskiego. Startował Mariusz Stefaniak. Mariusz pobiegł bardzo dobrze. Osiągając czas 01:41:50 poprawił życiówkę i zajął 327 miejsce wśród 1275 Biegaczy. Gratulujemy! Po biegu podzielił się z nami swoimi wrażeniami:    

 

"Wieczór i noc przed biegiem spędziłem w gospodarstwie agroturystycznym, Czereśniowy Zakątek (polecam) 10 km od Szamotuł. Nie byłem tam sam. Okazało się, że pokoje mają tam zarezerwowane dwie świetne dziewczyny i trzech niesamowitych facetów jeżdżących na wózkach. Porozmawialiśmy o Ich startach (w sobotę zanim przyjechali do Szamotuł brali udział w biegu we Władysławowie), przygodzie sportowej. Pogadaliśmy do 23. Następnego dnia całą piątka przekroczyła linię mety zanim upłynęło 50 minut od wystrzału startera. To prawdziwi bohaterowie naszych tras biegowych. Chwała Im! Reprezentują klub IKS SMOK LOTOS OMETA.

   

Bieg w Szamotułach rozpoczynał się przejściem na start w towarzystwie orkiestry (500 m z biura zawodów do rynku). Na starcie stali wolontariusze z tabliczkami informującymi o strefach czasowych, dzięki czemu nie było tłoku w momencie startu. Początek biegu był bardzo płynny. Najpierw ruszyli znajomi wózkarze. Potem pozostali zawodnicy. Pierwsze 300 metrów to bieg po kostce brukowej, dalej asfaltowymi ulicami miasta, następnie drogami wśród pól i okolicznych wiosek. Na trasie dopingowali kibice. Gdy zbliżaliśmy się do wiosek słyszeliśmy wiwaty na cześć biegaczy i dzieci uderzające w garnki, dopingujace nas w ten sposób.  

​    Pod względem bezpieczeństwa medycznego trasa była wyśmienicie zabezpieczona. Co kilometr stał strażak lub ratownik ze sprzętem medycznym. 20 wolontariuszy jeździło na rowerach i gdy ktoś wyraźnie zwolnił lub szedł podjeżdżali z pytaniem czy pomoc jest potrzebna. Tuż za metą ustawiony był namiot pomocy medycznej. 

 

A jak ja biegłem? 

5 km - 23:18;

10 km - 46:30;

15 km - 1:10;

W miarę dobrze biegło mi się do 18 kilometra. Potem zaczęło boleć kolano (prawe, a dotychczas dokuczało lewe...) Ból doskwierał do mety. Na ostatnich 400 metrach przyśpieszyłem. Ból nie ustąpił. Muszę się go pozbyć do 11 listopada, abym był gotowy do Biegu Niepodległości.  Pozdrowienia. Mariusz"

 

  • Outspider Cross Run w Lesie Mokrzańskim we Wrocławiu. Startował Łukasz Budnik, który o tym biegu napisał: "W Sobotę (19.10.2013) brałem udział w bieg Outspider Cross Run w lesie Mokrzańskim na dystansie 11km opodal osiedla Malowniczego we Wrocławiu. Na liście startowej około 100 zawodników. O godzinie 12.10 wystartowaliśmy. Pierwsze 5 km była to trasa po ścieżkach leśnych pokryta liśćmi i błotem, bardziej płaska. Na kolejnych kilometrach się zaczęło. Podbiegi i zbiegi, i tak do mety. Ostatecznie przybiegłem na metę z wynikiem 44:33. Był to 3 wynik zawodów"

 



13.10.2013, OXFORD HALF MARATHON - Heniu Szuplak pobiegł świetnie w półmaratonie, w mieście nauki. Przesłał krótką relację:

 

"Hola, 

Pobiegłem wczoraj połowę w Oxfordzie. Warunki były ekstremalnie jesienne. Jako że spora część trasy wiodła przed parki nad rzeką było także sporo błota. Wiatr, deszcz, błoto, trochę pod górkę i trochę z górki. Momentami jak przełaje... Organizatorzy zapewnili sporo wody do picia i bananów.
Dobrze zacząłem i w miarę dobrze skończyłem biegnąc "na czuja", bo garmin mi się zawiesił przed samym startem. Zmierzyli więc 01:49:05. Raczej OK. 

Pozdrawiam

Henryk"

12.10.2013, Biegi: Sobótczańska Dziesiątka i Przewietrz się na Olimpijskim. I najważniejsze wydarzenie weekendu: rekord Łukasza Kulczewskiego!

 

W sobotę o 11.00 ruszyły dwa biegi. Oba liczyły po 10 km. Trasa we Wrocławiu była płaska, trasa w Sobótce "wbiegająca" i "zbiegająca". Dwa ponad kilometrowe podbiegi zmuszały do wielkiego wysiłku.

 

We Wrocławiu biegał Łukasz Budnik i wybiegał bardzo dobry czas: 38:31, (22 miejsce na 166 startujących).

 

W Sobótce bieg ukończyło 488 zawodników, a wśród nich:

  • Jacek Fedorowicz; czas: 37:22 (9 miejsce ogółem i 2 w kategorii wiekowej M40);

  • Łukasz Kulczewski; czas: 39:02 (12 miejsce ogółem i 2 w kategorii wiekowej M30);

  • Przyjaciel Klubu - Marek Brodziak; czas: 46:22 (123 miejsce ogółem i 15 w karegorii M40); 

 

Łukasz Kulczewski pobił rekord Witka z LUKS'u Żurawina (obaj na zdjęciu z lewej strony). Ten rekord, to, jak wiecie z poprzednich wpisów, liczba startów w ciągu jednego roku. Witek wziął udział w 40 zawodach w 2012 roku. Łukasz przebiegł w 2013 już 41, a do końca roku jest jeszcze kilka biegów.

Ciekawie przebiegała dekoracja zwycięzców kategorii wiekowych. Jednocześnie na podium dekorowano kobiety i mężczyzn (zdjęcia poniżej).

 

6.10.2013, Biegnij Warszawo

 

   Sobota. Ruszamy do Warszawy. Ośmiu zawodnikow Klubu Vamos Amigos. Trzy samochody + pociąg (Bartek pojechał do stolicy pociągiem, wracał z nami). W Warszawie wynajęlismy dwa mieszkania. Po przyjeździe odebraliśmy pakiety startowe, w 10 minut. Poszliśmy na pasta party. Posiedzieliśmy, gawędząc w restauracji. Potem pospacerowaliśmy po Nowym Świecie, Krakowskim Przedmieściu, Placu Zamkowym.

A w niedzielę start. Pogoda idealna, 13 stopni, słonecznie. Ja z Piotrkiem ustawiłem się w grupie pierwszych 300 - 400 osób, a Łukasz Budnik na samej linii startu co udokumentowała TVN (mamy więc naszego biegacza w wiadomościach tv).

Na początku było ciasno. Szarpaniana przez pierwszy kilometr, omijania ludzi. Potem już trasa byla urozmaicona, z delikatnym podbiegiem. Biegliśmy obok Sejmu, Palacu Kultury, Placu trzech Krzyży. W dwóch miejscach graly zespoly muzyczne. Na trasie stało dużo kibiców. Ostatnie 700 metrow to zbieg.

Czasy nasze są bardzo dobre:

  • Łukasz Budnik: 39:37 - 112 miejsce;

  • Piotr Waśniewski: 41:54 - 263 miejsce;

  • Mariusz Stefaniak: 43:24 - 434 miejsce;

  • Rober Sokół: 48:19 - 1728 miejsce;

  • Grzegorz Łocan: 49:21 - 2156 miejsce;

  • Henryk Kurnol: 50:57 - 2910 miejsce;

  • Łukasz Stefaniak (15 lat): 57:52 - 6370 miejsce;

  • Bartek Felzenowski: 1:16:01 - 11532 miejsce;

Bieg ukończyło 11 856 zawodników;

 

Po biegu odebraliśmy mandaty za złe parkowanie i  ruszyliśmy w drogę powrotną.

Mariusz

6.10.2013, XXVI Bieg Lwa Legnickiego - Łukasz poprawia życiówkę i wyrównuje rekord Witka (relacja Łukasza)

 

Suche fakty: 

Miejsce: Legnica

Nazwa zawodów: XXVI Bieg Lwa Legnickiego - Półmaraton Legnica

Dystans: 21.097 km

Liczba uczesników: 614 osób

Miejsce moje: 28 (10 w M30) 

Czas netto:  1:22:36

Zwycięzca mężczyźni: Gonchar Oleksij (UKR) - 1:09:58

Zwycięzca kobiety: Golba Katarzyna (POL) - 1:22:30

 

Relacja:

No i się stało. Rekord Witka z Luks-u Żórawina wyrównany. To był mój 40 start w tym roku. Kolejny będzie poprawieniem tego wyniku. Mój 40 start przypadł na Półmaraton w Legnicy. Założenia przedstartowe były proste: atak na 1:24. Wszak czas z Maratonu Wrocławskiego pozwalał wierzyć iż poprawienie rekordu życiowego z Sobótki leży w zasięgu moich możliwości. Płaska trasa z dużą ilością zakrętów dawała nadzieję na poprawienie wyniku z marca. Na zawody wybrałem się z Marcinem Sakowiczem (razem jesteśmy na zdjęciu). Po rozgrzewce stanęliśmy na starcie w pierwszych rzędach. No i wystartowaliśmy. Z czymś takim się jeszcze nie spotkałem. Zawodnicy ruszyli jakby co najmniej się paliło! Tłum mnie porwał! Patrzę na zegarek, a tam tempo 3.35 - szaleństwo. Dobiegłem do Marcina, który mnie przyhamował i uspokoił (dziękuję Ci za to Marcinie) i wyrównaliśmy tempo do około 3.55-3.58 min/km. Przed nami około 100 osób, które zapomniały chyba na jaki dystans biegną. Razem pobiegliśmy tak dwa kilometry, po czym Marcin zaczął przyspieszać. Ja zrobiłem szybką weryfikację planów i zamiast biec po 4.00 biegłem w granicach 3.55 min/ km. Wiedziałem że 10 km tak przebiegnę, a jak będzie moc to pociągnę tak dalej. No i myślę, że moc była. Pierwsze 10 km przebiegnięte w 38:57, drugie w 39:29. Bieg składał się z 3 pętli i już po pierwszej biegłem sam, tym bardziej się cieszę z trzymania tempa, które było równe podczas całego biegu. Na metę wpadłem na 28 pozycji z czasem 1:22:36 (netto)!!! Życiówka z Sobótki poprawiona o 3 minuty i 16 sekund! Rok temu na tej samej trasie po raz pierwszy złamałem barierę 1:30. Nie wiedziałem, że dzięki dobremu treningowi i osobie, która w ciebie uwierzy można pokonywać bariery, które wydają nam się na początku niemożliwe. A teraz już wiem, że wszelkie ograniczenia są w nas. Otoczeni cudownymi ludźmi i rodziną możemy więcej. Ja z tego miejsca chcę podziękować Jackowi, który zobaczył we mnie potencjał. Oczywiście na Olimpiadę już nie pojadę, ale dzięlki niemu biegam szybciej. Dzięki niemu poznałem znaczenie słowa: Trening. Dziękuję Ci Jacku, bo czasy które osiągam w tym roku są Twoją zasługą. Zasługą twojego mądrego trenowania mojej osoby. Wiem, startów mam za dużo, ale jak sam powiedziałeś: Pasji nie należy hamować. A po za tym nie wiemy co przyniesie jutro. A po co czegoś żałować. Dziękuje Jacku!Dziękuje chłopaki!Vamos AMIGOS!!!Niech moc będzie z nami!!!

 

 

Tydzień temu (30.09) Łukasz biegał w Jelczu:

  • Miejsce: Jelcz-Laskowice

  • Nazwa zawodów: Biegi Harcownika, Otwarcie ścieżki biegowej ZiMNaR-Harcownik, Jelcz-Laskowice, 29.09.2013.

  • Dystans: 6 km

  • Ilość uczesników: 71 osób

  • Miejsce: 9 (1 w M30)

  • Czas 22:28

5.10.2013, Bieg Fair Play Getin Banku

 

   O biegu Fair Play poinformowała mnie sąsiadka - cel szczytny - przekazanie środków na rehabilitację pracownicy Getin Banku (każda osoba kończąca bieg 5 km w ciągu 50 minut to 15 zł na konto "potrzebującej"). W środę Trener zaproponował trening przygotowujący do biegu i cel był jasny - poprawić życiówkę z kwietnia.

     Na bieg dojechałem do lasu Osobowickiego o 12.10, a start zaplanowano na 13.00. Zgodnie z tradycją poszedłem się zarejestrować z myślą, że zdążę wrócić do auta, przebrać się i pójść na rozgrzewkę. Kolejka była przeogromna - były chyba 4 stanowiska przyjmujace biegaczy z nazwiskami na określoną literę. Oczywiście najdłuższa do litery "K". Numer startowy odebrałem o .... 13.10. Organizatorzy przesunęli start na 13.30. Zdążyłem dobiec do samochodu, przebrać się i wrócić na linię startu. Tam dosłownie 3 minuty rozciągania i START. Biegło mi się nienajlepiej - wąska leśna ścieżka, a miejscami grząskie błoto, które trzeba było omijać. Najważniejsze, że wbiegając na metę zegar pokazał 23 minuty co oznaczało, że czas netto to wynik poniżej 23 minut. Dokładnie 22:54 co oznaczało, że dotychczasowa życiówka 23:44 została poprawiona!

Na mecie - woda, medal i makaron, i oczywiście satysfakcja :-)

W biegu wzięło udział ponad 500 osób. W większości to pewnie pracownicy banku i ich znajomi, którzy nie biegają w zawodach. Ale miło jest ukończyć bieg na 61 pozycji czyli jakby nie patrzyć w czołówce ;-)  Ale znając swoje PRAWDZIWE miejsce w szeregu pozostaje praca, praca i jeszcze raz praca.

VAMOS AMIGOS!

6.10.2013, VII Osobowicka Ósemka!

 

   Parafrazując Jeremiego Przyborę powiem: "Jak dobrze jest wiosenną jesienią pobiegać na Osobowicach i biegać w kółko (2 x 4 km),  nad jakąś rzeczółką, nad jakąkolwiek rzeczółką..."

    Spora rzeczółka, Odra, jest tuż obok. Biegać w kółko na Osobowicach zdecydowało się 178 osób. Matka Natura oświetliła polanę, wysuszyła ścieżki parku i pozwoliła cieszyć się Biegiem, i sporą dawką zmęczenia.

Tomek i Beata Zając stawili się licznie na starcie z Rodziną Siemków. I ja byłem wśród Nich. I był Witek z LUKS'u Żórawina. I pobiegliśmy  na przełaj jak w wierszu Wierzyńskiego:

"Co to za stado wspaniałe w powietrzu przesiewa się lśniącem - 
Dwie nogi mnożą się w biegu, gęstnieją i są już tysiącem. 

To renifery spłoszone, racice źrebięce i skoki,

to tupot, werbel na alarm odbija się w ziemi głębokiej.

[...] 

Co to za stado wspaniałe! Pół-bogi! Pół-ludzie! Zwierzęta"

 

Wynik jest bardzo ważny. Ważna jest także Radość!!! Spójrzcie na zdjęcie grupowe pod tekstem. Z takim Usmiechem prezentuje się Wam Klub Vamos Amigos i Jego Przyjaciele (Od lewej: Jola Siemko (czas: 44:47), Piotr Siemko (46:01),  Sara Krupa (56:00), Monika Siemko (44:47), Agata Siemko (58:26; Uwaga! Pięknie finiszowała, doskonałym krokiem biegowym!), Hania Zając (kibicowała rodzicom), Tomek Zając (58:46, wspomagał siostrzenicę na trasie), Beata Zając (42:31 co dało Jej II miejsce w kategorii K40, zdjęcie poniżej; Beata stoi z Hanią podczas dekoracji, z lewej strony). Leżą: Witek Janiak z LUKS'u Żórawina (31:32 - IX miejsce i III w kategorii M40) i Jacek Fedorowicz (28:34 i III miejsce w klasyfikacji generalnej - zdjęcie z dekoracji poniżej).  Zdjęcia nam zrobił Sławek Wiśniewski (tym razem na zdjęciu z lewej strony). Dziękujemy Sławku.

29.09.2013, 40 Maraton Berlin
 

Nestor Kościański i Michał Jamroziński wzięli udział w najszybszym maratonie na świecie!!!

Nestor uzyskał czas: 03:53:47, a Michał: 03:59:00.

 

 

21-22.09.2013, XXIX Bieg Uliczny, Memoriał Bogusława Psujka w Oleśnicy i GP Parków Wrocławskich

 

W sobotę (21.09) i niedzielę (22.09) biegali:

W sobotę: Łukasz Kulczewski w XXIX Biegu Ulicznym, Memoriał Bogusława Psujka w Oleśnicy (6km). Łukasz zajął 21 miejsce (5 w M30) wśród 187 osób. Czas: 00:22:52;

 

W  niedzielę: w GP Parków Wrocławskich (dystans: 6, 5km):

o    Kulczewski Łukasz - 8 miejsce - 00:25:09;

o    Budnik Łukasz - 11 miejsce (1 w M20) - 00:26:06;

o    Stefaniak Mariusz - 16 miejsce - 00:28:33;

o    Kosenda Dominik - 42 miejsce - 00:32:19

15.09.2013, XXXI Maraton Wrocław

 

3501 zawodników ukończyło XXXI Maraton Wrocław. Startowało siedmiu zawodników KB Vamos Amigos. Byliśmy dzielni w wysiłku. 

 

Miejsca i czasy zawodników KB Vamos Amigos Wrocław:

  • Jacek Fedorowicz zajął 43 miejsce z rezultatem 02:53:45 (rekord życiowy);

  • Łukasz Kulczewski zajął 56 miejsce z wynikiem 02:56:44 (rekord życiowy);

  • Łukasz Budnik był 247 z czasem 03:16:20 (rekord życiowy);

  • Piotr Sucharski przybiegł na 435 pozycji  z czasem 03:27:54;

  • Tomek Zając przybiegł na pozycji 3131 z czasem 04:56:37 (na zdjęciu pod tekstem Tomek biegnie ze swoimi kibicami);

 

Świetnie pobiegli debiutujący w maratonie:

  • Piotr Waśniewski, miejsce: 1054, czas: 03:47:09;

  • Dominik Kosenda, miejsce: 2611, czas: 04:31:05;

 

Gratulujemy także naszym Znajomym z tras biegowych:

  • Dominikowi Samotijowi (czas: 02:43:13) i Tomkowi Regimowiczowi (czas: 02:45:45) za zrealizowanie zamierzonych celów. Kiedy miesiąc temu słuchaliśmy Ich planów byliśmy pełni podziwu, gdy widzimy wyniki zdejmujemy czapki z głów!

 

  • Krzyśkowi Radaczynskiemu za udany debiut (03:49:05). Brawo Krzysztofie!

  • Mariuszowi Cieślakowi za zejście poniżej 3 godzin 30 minut (03:28:20).

 

Zapraszamy do zapoznania sie z wrażeniami z maratonu.

O biegu piszą Dominik, Łukasz, Piotr.

 

 

Maraton Wrocław wg Dominika 

kliknij na zdjęcie

Maraton Wrocław wg Łukasza 

kliknij na zdjęcie

Maraton Wrocław wg Piotra 

kliknij na zdjęcie

7.09.2013, XXI Bieg Solidarności

 

892 zawodników wystartowało w XXIII Biegu Solidarności we Wrocławiu. Trasa liczyła 5,2km. KB Vamos Amigos reprezentowali:

Łukasz Kulczewski i Łukasz Budnik. Biegał także Przyjaciel Klubu - Marek Brodziak.

 

  • Łukasz Kulczewski zajął 36 miejsce, z wynikiem 18.45;

  • Łukasz Budnik był 59, z czasem 19:33;

  • Marek był 150 z czasem 21:38;

 

  • Zwycięzca wśród mężczyzn: Demczyszak Mateusz - 14:59;

  • Zwyciężczyni wśród kobiet: Kazubova Tatiana - 18:22;

 

Zdjęcia: Sławek Wiśniewski. 

8.09.2013. XXIII Półmaraton Philips - Mistrzostwa Polski w Półmaratonie

 

Mariusz Stefaniak wziął udział w półmaratonie w Pile. Uzyskał wynik 01:46:36. Bieg ukończyło  2431 zawodników. Mariusz zajął 1017 miejsce.

Półmaraton wygrali:

  • wśród mężczyzn: MUNYWOKI Joshua Maingi (01:03:05);

  • wśród kobiet: OCHAL Olga (01:14:18);

 

RELACJA MARIUSZA

     Do Piły przyjechałem w sobotę, dzień przed zawodami. O godzinie 18 odebrałem pakiet startowy. Stałem w kolejce zaledwie 2 minuty - organizacja wydawania numerów bardzo sprawna. Nocleg miałem w motelu, 3 km od startu. 

 

Bieganie:    

 W niedzielę ruszyły najpierw biegi dla dzieci - wystartowało około 500 dzieciaków!!! I biegi dla Vipów. A po nich my.

     Trasa przebiegała po trzech pętlach, o różnej długości, ale zawsze przebiegających w miejscu startu i mety. Na trasie pełno było kibiców - kolorowo ubranych i żywiołowo dopingujących. Trasa płaska, bez ostrych zakrętów, sprzyjająca uzyskiwaniu dobrych rezultatów, zabiezpieczona przez policję, wolontariuszy, harcerzy.  Strażacy rozstawili kurtyny wodne. Także mieszkańcy Piły chłodzili wodą biegaczy.

 

Mój bieg:

     Na starcie panował tłok. Trudno było znaleźć pacemaker'ów. Ostatecznie znalazłem tego, z którym zamierzałem biec (prowadził bieg na 01:40).

Do 15 km biegłem zgodnie z zamierzeniami, po 4.45 / km. Do tego punktu było swobodnie, tempo równe. I tutaj zaczął sie dramat. Wziąłem żel, popiłem wodą, ale nie pomógł. Poczułem dreszcze, wyraźnie zwolniłem (do 5.40 - 6.00 / km). Na 19 km doszedłem do siebie, ale nogi już były zmęczone i nie nadrobiłem tego co straciłem. W momencie, gdy wracały siły powiedziałem do idącego zawodnika, aby przyłączył sie do mnie. Tak zrobił. Zaczął biec. Do mety dobiegliśmy razem. Byłem nieco zawiedziony wynikiem. Liczyłem na 01:40.

 

       Problemem na trasie były stoły z wodą. Rozstawienie ich na zaledwie kilku metrach  spowodowało konieczność zatrzymania się, aby pobrać wodę, a następnie gonienia, przez 200 - 300 metrów, pacemaker'a.

 

Bieganie  zbliża ludzi, pozwala nawiązać znajomości

     Przed i po biegu rozmawiałem z trójka biegaczy z Poznania: Małgorzatą, Marią i Krzysztofem Swornowskimi. Rodzinnie przyjechali do Piły. Pobiegli w okolicach 2 godzin. Powiedzieć jednak należy, że Pani Małgorzata jest w stanie biegać szybciej, bo Jej wynik z maratonu to poniżej 3.40. Umówiliśmy się na Bieg Mikołajów, 6 grudnia, w Toruniu.

 

Rewanż:

W listopadzie pobiegnę w kolejnym półmaratonie. Zmierzę się z barierą 01:40.

 

Pozdrawiam Zawodniczki i Zawodników KB Vamos Amigos

Mariusz

 

8.09.2013, XXXIII Bieg Baryczan (Milicz)

 

 

Dystans: 11 km. Liczba uczestników: 125 osób 

 

Startował Łukasz Kulczewski. Jego czas to 41:49. Miejsce 8 w generalnej klasyfikacji, 2 w kat. wiekowej M30. Brawo Lukaszu!

 

Który to Twój start Łukaszu w tym roku? 

Rekord Witka, w liczbie startów w ciągu roku wkrótce pewnie padnie.

Dla przypomnienia: Witek z LUKS'u Żurawina wziął udzial w 40 zawodach w ubiegłym roku.

 

Łukasz nadesłał odpowiedź: 35